„Chodzi o bardzo szybkie usunięcie nas wszystkich z KRS i umieszczenie tam kolejnych osób. Taki mają plan i zupełnie nie liczą się z prawem” - mówi w rozmowie z portalem wPolitye.pl sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Przewodnicząca KRS nie ma złudzeń, że jeśli wygrają wybory, to nastąpi szybkie rozprawienie się z członkami KRS. „Prawo i moralność nie mają tu żadnego znaczenia” - ocenia szefowa KRS.
CZYTAJ TAKŻE: Bodnarowcy uderzają w KRS! Absurdalne „zarzuty dyscyplinarne” wobec sędziów. Wszystko po zawiadomieniu „Iustitii”
Neo-Rzecznik Dyscyplinarny MS przedstawił zarzuty dyscyplinarne grupie sędziów – byłych i obecnych członków KRS. Sędziom zarzuca się uczestniczenie w pracach KRS, która „nie gwarantowała niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej”. Nie wspomina się jednak o tym, że to uczestnictwo było zgodne z obowiązującym prawem i go w żaden sposób nie naruszało. Wśród nich jest obecna przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Trudno odnosić się do tych zarzutów, bo są całkowicie absurdalne, postawiono je za działanie na podstawie i w granicach prawa. Trzeba to chyba widzieć w jakimś kontekście politycznym. Jeśli ktoś sobie na coś takiego pozwala, to myślę, że w przyszłości obywatele też mogą mieć jakieś zarzuty, bo ktoś tak właśnie rozumie prawo, jak to powiedział minister Bodnar. Możemy się w takiej sytuacji spodziewać wszystkiego, mnie właściwie już nic nie jest w stanie zdziwić teraz w tym kraju
— mówi portalowi wPolityce.pl przewodnicząca KRS sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
„Szykują się na rozprawę z nami”
Postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte na skutek zawiadomienia skrajnie upolitycznionego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Widzę, że to środowisko, zwłaszcza sędziowskie, skupione wokół ministra Bodnara, jest bardzo zdemoralizowane. Znalazł przecież tych swoich nowych rzeczników „ad hoc”, którzy zgodzili się prowadzić takie postępowanie i postawić tego typu zarzuty. Te sądy dyscyplinarne już zostały skonstruowane i powołano im prezesów, więc mają przygotowany grunt. Prawo i moralność nie mają tu żadnego znaczenia. Przypomnę, że ta grupa sędziowska skutecznie obroniła wszystkich sędziów, którzy wydawali wyroki w czasach PRL-u, również wyroki śmierci. Natomiast nas skutecznie mogą teraz wyrzucić. Tak funkcjonujące państwo nie ma świetlanej przyszłości
- ocenia szefowa KRS, która nie ma wątpliwości, że nastąpiło jakieś przyspieszenie działań obecnie rządzących.
Ich nowy rzecznik wszczął to postępowanie i nic nie robił przez wiele miesięcy. Teraz nagle stawia zarzuty, a ministerstwo zamiesza hejterski wpis. Uważam, że to jest gra pod publiczkę, bo takich rzeczy się po prostu nie robi
— mówi nam sędzia Pawełczyk-Woicka. Postawienie zarzutów obecnym członkom Krajowej Rady Sądownictwa nie będzie skutkować jej rozwiązaniem, ale usunięciem z niej niewygodnych dla obecnej władzy osób.
Szykują się na rozprawę z nami tuż po wyborach prezydenckich, kiedy im wszystko będzie wolno
— mówi przewodnicząca KRS. Będzie tak jednak możliwe wtedy, kiedy wybory wygra zastępca Donalda Tuska Rafał Trzaskowski z PO.
Mają już swoje sądy dyscyplinarne. Niektóre osoby tam zasiadające są bardzo zdemoralizowane i powołane bez opinii KRS-u w bardzo szybkim tempie. To są osoby bardzo radykalne albo z rodzin radykalistów. Znam taki przypadek działacza „Themis” z Krakowa, który usadowił tam żonę. To są często osoby powiązane towarzysko i rodzinnie
— dodaje nasz rozmówca.
Myślę, że chodzi o bardzo szybkie usunięcie nas wszystkich z KRS i umieszczenie tam kolejnych osób. Taki mają plan i zupełnie nie liczą się z prawem. Niestety wielu ludzi w Polsce to w ogóle nie obchodzi, bo niektórzy wierzą, że to my jesteśmy ci źli, a pan Bodnar broni dobrych sędziów. Taki przekaz serwują mainstreamowe media
— mówi sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Sędzia Schab: Próba odwołania sędziego Radzika to akt prawnej rebelii! To złamanie wszelkich standardów
koal
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725827-szefowa-krs-chodzi-o-bardzo-szybkie-usuniecie-nas-z-rady