„Właśnie złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratora wojskowego podpułkownika Maksjana. To ten sam prokurator, który niemal dwa tygodnie temu, stawiał mi zarzuty odnośnie odtajnienia i ujawnienia kompromitujących rząd Donalda Tuska materiałów dotyczących możliwości oddania niemal pół terytorium naszego kraju pod okupację rosyjską pod warunkiem, że oczywiście doszłoby do wojny” - mówił były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej przed neo-Prokuraturą Krajową.
Jak kontynuował Mariusz Błaszczak, „materiałów, które kiedy były odtajniane i ujawniane, miały charakter archiwalny, gdyż zostały zaczerpnięte z wojskowego biura historycznego, a nie z żadnego dowództwa czy sztabu generalnego”.
Podpułkownik Maksjan mógł popełnić przestępstwo polegające na tym, że podczas rozmowy z dziennikarzami po tym przesłuchaniu posłużył się komentarzami, które w naszej ocenie mogły prowadzić do ujawnienia informacji pozostających informacjami niejawnymi, a więc mógł złamać klauzulę niejawności materiałów, o których opowiadał
— powiedział były szef MON.
„Maksjan może stanowić wzór stronniczości”
Zaznaczył, że „sam podpułkownik Maksjan jest przykładem prokuratora, który może stanowić wzór stronniczości”.
Kiedy wszedłem na przesłuchanie do pokoju, w którym pracuje, jak rozumiem podpułkownik Maksjan, na ścianach zauważyłem kalendarze. Dwa kalendarze. No rozumiem, jeden kalendarz, ale tu dwa kalendarze. A więc niemalże na wszystkich ścianach były kalendarze, bo jedne stanowiły wejście do pokoju, naprzeciwko było okno, a więc dwie wolne ściany były w ten sposób zasłonięte, że wisiały na nich kalendarze, ale nie jakieś przypadkowe kalendarze, tylko kalendarze stowarzyszenia „Lex super omnia”, a więc stowarzyszenia, które było bardzo mocno zaangażowane w walkę polityczną z rządem Prawa i Sprawiedliwości
— tłumaczył Mariusz Błaszczak.
CZYTAJ WIĘCEJ: TYLKO U NAS. Szokująca relacja Błaszczaka. Co wisi na ścianach w budynku, gdzie go przesłuchiwano? „Moją uwagę zwróciły plakaty”
Wskazał, że „zresztą w materiałach, które wciąż są dostępne na stronach internetowych tego stowarzyszenia, możecie państwo zauważyć komentarze ówczesnego majora Maksjana, w których to komentarzach ówczesny major Maksjan przedstawiał siebie jako represjonowanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości”.
To właśnie stanowiło podstawę do złożenia wniosku o wyłączenie podpułkownika Maksjana z tych czynności. Ten wniosek nie został uwzględniony pozytywnie przez przełożonego podpułkownika Maksjana. Ale w naszym przekonaniu prokurator, który jest aktywistą i twierdzi, że rząd, w którym byłem ministrem, go represjonował, w sposób oczywisty nie jest prokuratorem bezstronnym
— wyjaśnił polityk.
„Trafiło na prokuratora, który pała żądzą zemsty”
Zaznaczył, że „ale ja postawię taką tezę, że właśnie o to rządzącym chodzi, żeby sprawami politycznymi zajmowali się prokuratorzy, szczególnie dobrani, właśnie tacy, którzy nie są bezstronni, tacy, którzy mogą pałać żądzą zemsty”.
Tak może być w przypadku podpułkownika Maksjana, bo skoro czuł się represjonowany, teraz może próbować się odgrywać. I też, co jest bardzo charakterystyczne w tej sprawie, podpułkownik Maksjan został awansowany na wyższy stopień stosunkowo niedawno, a więc mogę z tego wnosić, że została roztoczona przed nim wizja kariery pod wszakże jednym warunkiem, że będzie gorliwy w stawianiu zarzutów, będzie gorliwy w tych działaniach, które w mojej ocenie mają charakter czysto polityczny
— powiedział były szef MON.
Wskazał, że „widać brak profesjonalizmu ze strony podpułkownika Maksjana, ponieważ jeśli rzeczywiście dopuścił się złamania klauzuli niejawności, to tylko świadczy o nim jak najgorzej”.
Ale też może to być metoda, gdyż profesjonalni prokuratorzy z powodów oczywistych takich spraw politycznych nie chcieli się podjąć, a więc trafiło na świeżo awansowanego, gorliwego prokuratora, który pała żądzą zemsty, który jest zainteresowany w tym, żeby takie polityczne zarzuty stawiać. A więc tak jak mówiłem na wstępie, złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez podpułkownika Maksjana
— podkreślił Mariusz Błaszczak.
„Skąd pan Maksjan miał tę wiedzę?”
Andrzej Śliwka wskazał, że „dzisiaj stoimy przed budynkiem neo-Prokuratury Krajowej, bo tak jak wspomniał pan premier Mariusz Błaszczak, złożyliśmy zawiadomienie”.
Zawiadomienie na politycznego komisarza pana Maksjana, który jeszcze niedawno zrobił konferencję prasową i patrząc po jego decyzjach, brakowało mu tylko czapeczki, gdzie by miał również czerwoną gwiazdę, bo tak usłużnego prokuratora, osoby tak skrajnie upolitycznionej, naprawdę w tej ekipie rządzącej znajdziemy wielu, ale Maksjan jest tym, który w sposób bezmyślny, bezrefleksyjny, niezgodnie z przepisami prawa, podejmuje czynności atakujące lidera obozu Zjednoczonej Prawicy, obozu patriotycznego, opozycji
— mówił poseł PiS.
Dodał, „żeby nadać kontekstu, ja bym chciał zacytować pana Maksjana, który wyszedł na konferencję i powiedział: ‘Pan minister ujawnił piąty etap czwartej fazy obrony, a faz było sześć i od pierwszej fazy miały być użyte wojska jednostek Wojska Polskiego’.”.
Skąd pan Maksjan miał tę wiedzę? Kto mu zezwolił poinformować opinię publiczną? Pan premier Mariusz Błaszczak zgodnie z przepisami prawa był uprawniony do tego, żeby odtajnić część planów archiwalnych, ale tylko część planów i był uprawniony do tego zgodnie z ustawą o informacji niejawnych
— zaznaczył Andrzej Śliwka.
„Kiedyś ta zła władza minie”
Zapytał, czy „pan Maksjan był uprawniony do tego?”.
Guzik, nie był uprawniony do tego. Nie miał kompetencji do tego. Wyszedł na konferencję prasową i w sposób całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek refleksji zaczął sprzedawać tajne informacje. Czy taka osoba, która nie potrafi trzymać języka za zębami, która zapoznała się z tajnymi informacjami i przekazuje je opinii publicznej tylko i wyłącznie po to, żeby zaatakować swoich oponentów politycznych? Czy to jest osoba, która powinna pełnić tę funkcję? My wiemy, że ta zła władza jest właśnie zdolna do wszystkiego, żeby tych usłużnych, miernych, niekompetentnych polityków w togach awansować i Maksjan jest tego przykładem. Ale nie może być tak, że jeżeli ten niekompetentny, mierny, usłużny wobec tej złej władzy, tej cynicznej złej władzy pseudoprokurator popełnia przestępstwo, że my będziemy milczeli
— podkreślił polityk.
Kiedyś ta zła władza minie. Kiedyś ta uzurpacja w Prokuraturze Krajowej się skończy i wtedy za takie bandyckie działania ktoś odpowie
— dodał Andrzej Śliwka.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
nt/YT
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725690-blaszczak-pplk-maksjan-mogl-zlamac-klauzule-niejawnosci