„Polska nie będzie wdrażała przepisów wchodzących w skład paktu o migracji i azylu, jeżeli mogłyby negatywnie wpływać na nasze bezpieczeństwo lub spójność społeczną. Nie przyjmiemy nawet jednego migranta w ramach relokacji” – stwierdził w Sejmie wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Jego zdaniem „pełną odpowiedzialność za pakt [migracyjny - przyp. - red.] ponosi poprzedni rząd”.
Ja mam bardzo konkretne pytanie. Z jakiego powodu i dlaczego po ulicach Zgorzelca jeżdżą niemieckie samochody policyjne? Jaki jest stosunek polskiego rządu do tego tematu?
— pytała Elżbieta Witek.
Chciałem zadać to pytanie premierowi, ale nie ma go, więc zadaję je panu [Czesławowi Mroczkowi]. Państwo bardzo często mówicie, iż nie będzie realizować paktu migracyjnego, ale istnieje podejrzenie, że mówicie to z powodu kampanii wyborczej. Chciałbym, żeby pan skomentował słowa rzecznika KE, który powiedział, że pakt migracyjny będzie wiążący dla wszystkich państw Unii Europejskiej
— zapytał Zbigniew Hoffmann.
„Nie przyjmiemy nawet jednego migranta”
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji pytany w Sejmie o pakt migracyjny odparł, że rząd „sprzeciwia się zmianom w polityce europejskiej polegającym na forsowaniu wewnętrznych transferów migrantów pomiędzy państwami członkowskimi”.
Polska nie będzie wdrażała żadnych przepisów wchodzących w skład paktu o migracji i azylu, jeżeli w jakikolwiek sposób mogłyby negatywnie wpływać na nasze bezpieczeństwo lub spójność społeczną. Obecny rząd głosował przeciwko 10 aktom prawnym wchodzącym w skład paktu. (…) Nie przyjmiemy nawet jednego migranta w ramach relokacji
— deklarował.
Przekonywał, że sytuacja na granicy z Niemcami nie jest związana z paktem migracyjnym. W jego ocenie ma ona związek… z rządami PiS (sic!), które spowodowały, że do Polski przybyło kilkaset tysięcy migrantów, których część próbowała przedostać się do państw zachodnich, w szczególności do Niemiec.
Mroczek opowiadał, że readmisja i porozumienia dublińskie, dają podstawy do zawracania migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, do państwa, z którego przybyli. Zarzycał też, że rząd PiS-u w 2023 r. przyjął w ramach tych procedur 968 zawróconych migrantów. Obecny rząd w 2024 r. przyjął ich 688.
W tym roku będzie to 300, może 400 osób
— dodał Mroczek.
Strefa buforowa na granicy z Białorusią
Mroczek przypomniał, że wzdłuż granicy z Białorusią obowiązuje strefa buforowa, dodatkowo czasowo zawieszono tam przyjmowanie wniosków o ochronę międzynarodową.
W ten sposób domykamy system, który mam nadzieję poprawi jeszcze w tej chwili bardzo wysoką skuteczność powstrzymywania nielegalnych migrantów
— powiedział.
Zaznaczył, że wydarzenia na granicy zachodniej są skutkiem sytuacji na granicy wschodniej.
Jeżeli powstrzymamy nielegalną migrację na granicy wschodniej, nie będzie nielegalnych migrantów na granicy zachodniej
— zauważył.
Zapewniał, że Polska jest w stałym kontakcie z Niemcami.
Od początku wskazujemy stronie niemieckiej na fakt, że z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, liczba nielegalnych migrantów przedostających się do Niemiec ze strony polskiej maleje
— powiedział.
Wyraził nadzieję, że w kolejnych miesiącach, kiedy pracę zacznie nowy rząd niemiecki, Polska po raz kolejny będzie wskazywać na ustanie podstawy do prowadzenia kontroli przez stronę niemiecką na polsko-niemieckiej granicy.
CZYTAJ WIĘCEJ:
nt/PAP/Sejm
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725674-co-za-tupet-mroczek-odpowiedzialnosc-za-pakt-ponosi-pis