„Sprawa pani Anny W. ma na pewno charakter polityczny, ale mieści się w kategoriach takiej powszechnej sprawy karnej” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Marek Markiewicz. Adwokat podkreśla, że prokuratura nie musiała czekać na opinie biegłego, by wypuścić z aresztu urzędniczkę, bo przepisy tego nie wymagają. „Trzeba było działać natychmiast” - ocenia nasz rozmówca, który nie ma wątpliwości, że do wypuszczenia Anny W. przyczyniły się konserwatywne media.
Prokurator uchylił tymczasowe aresztowanie wobec Anny W., którą przetrzymywano w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Zgodnie z komunikatem prokuratury decyzję podjęto w oparciu o opinię biegłego, która dotyczyła stanu zdrowia małoletniego syna podejrzanej. Prokurator miał na nią czekać od 12 marca. Jak mówi nam mec. Marek Markiewicz, to nie opinia zadecydowała, lecz strach.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725663-markiewicz-zdecydowano-o-wypuszczeniu-anny-w-ze-strachu