Pytania trudne pomija, łatwe obraca w żart. Natrętów z konserwatywnym mikrofonem krępuje znajomością Benedykta Spinozy, który m.in. uważał, że dobro i zło są wyłącznie wytworem ludzkiego umysłu, na przykład umysłu Donalda Tuska albo Adama Bodnara, nie istnieją zaś obiektywnie.
Kłamstwo jest więc dobre ,bo jest korzystne, gdy bałamuci umysły obywateli prezentem podatkowym za 30 tys. złotych rocznie. Fiskalne kłamstwo wiceszefa PO, Rafała Trzaskowskiego, wykazane publicznie przez red. A.Boreckiego czyniło dobro dla wyznawców liberalnego betonu, a zło dla myślących inaczej. Splendor tak zdobytej władzy na tym polega, że ona zyskuje na oszustwie, na którym inni wprost tracą. Duch kłamstwa i materia władzy ,jej instrumentarium, nie implikują siebie wzajem , istnieją równolegle i niezależnie.
Okołowyborcza wolność Trzaskowskiego polega na respektowaniu koniecznych ograniczeń, które nie obejmują prawa do kłamstwa, które jest korzystne.
Rafał Trzaskowski chce być prezydentem państwa, w którego rozkład angażuje się od pewnego czasu.
Przyszły pierwszy strażnik Konstytucji RP ,”państwa jednolitego”, nie czuje skrępowania jej przepisami. Przypomnieć wypada, zanim znowu skłamie w duchu filozofii Spinozy,co oświadczał w Gdańsku blisko 5 lat temu ,nawiązując do postulatu rebelii samorządowej zapisanej w 21 tezach gminnych.
Otóż kandydat PO-wtedy i teraz- na prezydenta, oświadczył w Gdańsku, że „popiera pogląd, aby w tych zapisach zaznaczyć, że te pieniądze(z UE -red) powinny trafić bezpośrednio do samorządów(…)trzeba prowadzić stały lobbing, żeby środki z nowych funduszy trafiały do samorządów. Większość samorządów używając swoich kontaktów powinna się takich instrumentów domagać. W interesie całej UE jest posłanie choćby małego strumienia pieniędzy bezpośrednio do samorządów. Tylko duże miasta są w stanie przyciąć emisję dwutlenku węgla…”
Mój smog w Warszawie jest bowiem większy niż wasz w Końskich, Sulęczynie czy Lesznie.
Rolą samorządu, też jak prezydenta RP zapisaną w ustawie zasadniczej, nie jest zastępowanie państwa, tylko wykonywanie zadań publicznych nie zastrzeżonych przez Konstytucję RP dla organów innych władz publicznych.
Pakt Wolnych Miast ,który sygnował Trzaskowski wspólnie z kierownikami Budapesztu, Pragi i Bukaresztu, a też w przytomności swojego umysłu podpis pod nim złożyła A. Dulkiewicz z Gdańska, był aktem wobec własnego państwa nieprzyjaznym ,a konstytucyjnie kłamliwym. W państwie mniej demokratycznym niż III RP premiera Morawieckiego , na przykład za rządów Donalda Tuska ,dzielnicowi sygnatariusze takich rebelii ugrzęzliby w aresztach, szykanowani rozmiarami cel, chorobami dzieci, doświadczając nowoczesnych technik krępowania czy wystawiając swoje ciała na pokaz pod prysznicem
Kandydując na urząd prezydenta RP, raz już głosił Trzaskowski poglądy wobec zamiaru sprzeczne. Dziś wytwornie milczy, gdy liczne organy państwo, którego konstytucji ma pilnować, respektują jedynie partyturę zemsty. Grożąc uprzednio dziennikarzom, sam wziął czynny udział w jej pisaniu. Wbrew Spinozie przypadek Trzaskowskiego zdaje się wykluczać możliwość uporządkowania własnych myśli w spójny system.
Polska demokracja przypadki politycznej schizofrenii znosi jednak wciąż godnie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725590-rozczula-niereglamentowana-szczeroscia-przywodca-z-warszawy