Wiceministrowie sprawiedliwości pewnie nie tak wyobrażali sobie tę konferencję prasową. A było naprawdę gorąco! Wiceszefowa MS Maria Ejchart próbowała bronić wymiaru sprawiedliwości po szokującej decyzji ws. Ryszarda Cyby. Poseł PiS Paweł Jabłoński także zabrał głos, kierując kilka ważnych pytań do przedstawicieli resortu. „Rozumiem, że prokuratura w ogóle nie nie wnosiła zastrzeżeń do opinii biegłych. Następnie ta cała opieka, choroba, która wymaga, jak rozumiem, jakichś działań o charakterze medycznym lub opiekuńczym. Te działania teraz polegają na tym, że on został odstawiony do schroniska dla bezdomnych. Gdzie jaka opieka jest? Tam nie ma żadnej opieki” - powiedział Paweł Jabłoński.
Ejchart przekazała, że w styczniu biegli sądowi wydali decyzję, w której wykluczyli możliwość wykonywania kary w zakładzie karnym i wskazali, że Ryszard Cyba wymaga opieki i pielęgnacji w warunkach domu opieki społecznej. Na tej podstawie Sąd Okręgowy w Łodzi zawiesił wykonanie kary pozbawienia wolności.
Pan Ryszard Cyba ani chwili nie przebywał bez kontroli i nie przebywa bez kontroli. Nadal jest skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Ta kara nie została przez sąd ani uchylona, ani anulowana. Pan Cyba przebywał w zakładzie karnym w Czarnem w oddziale szpitalnym dla przewlekle chorych ze względu na swój stan zdrowia i ze względu na postępujące otępienie. I dyrektor zakładu karnego w Czarnem wystąpił do sądu penitencjarnego właściwego, czyli do Sądu Okręgowego w Słupsku z wnioskiem o zarządzenie przerwy w wykonywaniu kary właśnie ze względu na stan zdrowia. Sąd Okręgowy w Słupsku skierował pana Cybę do szpitala w celu badania przez biegłych psychiatrów i w celu uzyskania opinii biegłych psychiatrów na temat jego stanu zdrowia i możliwości dalszego wykonywania kary. Biegli wydali taką opinię w styczniu tego roku
— mówiła.
Ja pozwolę sobie zacytować jej fragment. Jest to fragment z orzeczenia z postanowienia Sądu Okręgowego i Sąd Okręgowy pisze w ten sposób: „Biegli wydali opinię, że Ryszard Cyba cierpi na psychiczne, które nie rokują wyleczenia, a nawet poprawy. Mogą postępować dalsze zaburzenia poznawcze i zniedołężnienie, otępienie w stopniu głębokim, całkowita dezorientacja, zaburzenia świadomości, majaczenie, konfabulacje, brak kontaktu logicznego. To stanowi przeciwwskazanie do odbywania kary pozbawienia wolności. Biegli wykluczyli możliwość wykonywania kary w zakładzie karnym i wskazali, że pan Ryszard Cyba wymaga opieki i pielęgnacji w warunkach pomocy społecznej i na tej podstawie Sąd Okręgowy w Łodzi zawiesił wykonanie kary pozbawienia wolności”. Następnie dyrektor zakładu karnego w Czarnem zwrócił się do MOPSu właściwego ze względu na ostatnie miejsce zamieszkania pana Cyby, czyli do Częstochowy, by ten wskazał miejsce, w którym zgodnie z postanowieniem sądu pan Cyba może przebywać, czyli tam gdzie będzie miał zapewnioną opiekę, właściwą ze względu na jego stan zdrowia i MOPS wskazał schronisko dla bezdomnych z całą dobową opieką medyczną. Następnie transportem służby więziennej pan Cyba został tam przewieziony. W obecności również wychowawcy
— dodała Ejchart.
Poinformowała, że następnie dyrektor więzienia zwrócił się do częstochowskiego MOPS, by ten wskazał miejsce, w którym zgodnie z postanowieniem sądu, Ryszard Cyba może przebywać, czyli tam gdzie będzie miał zapewnioną właściwą opiekę.
MOPS wskazał schronisko dla bezdomnych z całodobową opieką medyczną. Cyba został tam przewieziony w obecności wychowawcy
— podkreśliła.
20 marca policja dostała zgłoszenie z od pracowniczki tego schroniska, że pan Cyba odmówił przyjmowania leków i że się awanturuje. To jest cytat: „została policja wezwała pogotowie i pan Cyba został przewieziony do szpitala”. Proszę państwa, to jest ten stan faktów na dziś. Dodam jedynie, że jest to szpital psychiatryczny. To jest ten stan stan stan faktyczny na dziś
— uzupełniła.
Jak mówiła, 20 marca policja dostała zgłoszenie od pracowniczki tego schroniska, że „Cyba odmówił przyjmowania leków i że się ‘awanturuje’”. Policja wezwała pogotowie i mężczyzna został przewieziony do szpitala.
Ryszarda Cybę, który w październiku 2010 r. w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem drugiego pracownika biura – Pawła Kowalskiego, sąd skazał na dożywocie z możliwością ubiegania się o przedterminowe, warunkowe zwolnienie po odbyciu 30 lat więzienia.
Opuszczenie schroniska
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur na konferencji przekonywał, że Ryszard Cyba „jest nadal osobą skazaną na pozbawienie wolności w świetle przepisów Kodeksu karnego wykonawczego”.
Z prawnego punktu widzenia pan Cyba jest osobą skazaną na dożywotnie pozbawienie wolności. Tutaj nic się nie zmieniło. Przerwa czy zawieszenie wykonania kary ma związek z faktem, że w obecnym stanie psychicznym, zgodnie z opinią biegłych, on nie jest zdolny do odbywania tejże kary. W związku z tym w ślad za wnioskami opinii biegłych należało tej osobie udzielić pomocy lekarskiej, czego nie dało się w wystarczającym zakresie uczynić w jednostce penitencjarnej
— mówił.
Dlatego został on przewieziony najpierw do schroniska dla bezdomnych z całą dobową opieką medyczną, a kiedy jego stan zdrowia uległ pogorszeniu, to został przewieziony do szpitala psychiatrycznego po to, żeby zostać poddanym właściwemu leczeniu. I jedno i drugie przemieszczenie między tymi jednostkami odbywało się transportem medycznym. Nigdzie pan Cyba nie poszedł, nie dotarł na własną rękę niezaopiekowany. Podstawową kwestią jest zapewnienie bezpieczeństwa publicznego
— dodał.
Leczenie służy temu, żeby doprowadzić stan zdrowia osoby do tego, żeby ona była zdolna odbywać karę. Na chwilę obecną w świetle opinii biegłych nie jest zdolna. Natomiast sąd penitencjarny w zakresie kompetencji, którego pozostaje sprawa pana Cyby, będzie tą kwestię monitorował. Jeżeli się okaże, że pan Cyba jest ze względu na stan zdrowia zdolny do odbywania kary, to on powróci do zakładu karnego
— powiedział Dariusz Mazur.
Ejchart dodała, że takie postępowanie może zostać odwieszone tak, jak zostało zawieszone.
Jeżeli stan zdrowia skazanego się poprawia i może wrócić do więzienia – wraca do więzienia. Sąd o tym decyduje. Dlatego sąd cały czas sprawuje nadzór nad tym postępowaniem wykonawczym
— przekonywała.
Wyjaśniła, że oznacza to, że sąd jest w kontakcie z placówką, w której przebywa chory skazany. Pytana, czy Cyba mógłby sam opuścić tę placówkę, odpowiedziała, że „nie mógłby”.
Fala bezprawia?
Maria Ejchart otrzymała na konferencji prasowej mocne pytanie w kontekście planów zmniejszenia liczby osadzonych w Polsce o około 20 tys. przez m. in. przedterminowe zwolnienia.
Ilu więźniów już zwolniono i dlaczego takich przestępców jak Ryszard Cyba się zwalnia, a Anna W. jest przetrzymywana mimo próby samobójczej syna?
— pytała reporterka Telewizji wPolsce24.
Pani Anna W. jest tymczasowo aresztowana. Moja wypowiedź odnosiła się do osób skazanych. W tej chwili osób, które przebywają w jednostkach penitencjarnych w Polsce jest 71 tys.
— odpowiedziała Ejchart.
Prokuratura Krajowa wydała też komunikat w sprawie Anny W. i zamiast uwolnić się też właśnie od sądu, grozi odebraniem go ojcu, który się nim opiekuje. Jak pani to ocenia jako kobieta?
— dopytywała dalej reporterka Telewizji wPolsce24.
Nie trudno mi jest ocenić komunikat prokuratury. Sąd decyduje o zastosowaniu tymczasowego aresztowania i tak zdecydował w przypadku pani Anny W.
— zaznaczyła Maria Ejchart.
Magdalena Pernet z TVP Info zapytała, czy oddział szpitalny, w którym obecnie przebywa Ryszard Cyba, jest specjalny.
Czy on jest dobrze zabezpieczony, czy on jest przez kogoś sprawdzany, czy jest pod jakimś nadzorem, czy on nie stanowi zagrożenia dla innych, czy on jest dobrze kontrolowany, czy jest jak każdy inny pacjent, czy jest na przykład w sali jednoosobowej
— pytała.
Proszę państwa, to są informacje, których mieć nie możemy. Natomiast to, co jest istotne, to jest to, że wszyscy wykonujemy postanowienie Sądu Okręgowego. To ma być miejsce, które jest odpowiednie, z odpowiednim zabezpieczeniem i wyspecjalizowane. Szpital psychiatryczny jest takim miejscem. Natomiast decyzje na temat tego, w jaki sposób człowiek jest wewnątrz szpitala zabezpieczony, podejmują lekarze, na podstawie bieżącej sytuacji stanu zdrowia chorego. Natomiast to, co jest ważne, to powiedzieć, że jest to zarówno szpital psychiatryczny, jak i odpowiedni dom pomocy społecznej, bo też są takie domy pomocy społecznej, które mają odpowiednie zabezpieczenie dla osób z chorobami i również z chorobami psychicznymi. To są placówki wyspecjalizowane i to są takie placówki, które muszą zapewniać ochronę, zarówno personelowi, współpacjentom jak i samemu pacjentowi
— odpowiadała wiceszefowa MS.
Jeżeliby skazany był przewieziony do szpitala z zakładu karnego na przykład na badanie albo obserwację, to wtedy jest pod konwojem. Natomiast w tym momencie sąd zawiesił wykonanie kary w zakładzie karnym. W zakładzie karnym, nie w ogóle kary, tylko w zakładzie karnym
— podkreśliła Ejchart.
Nawet TVN nie odpuszcza
Co zaskakujące, wiceministrom nie odpuścił nawet… dziennikarz TVN24, który zapytał o to, czy Ryszard Cyba został przetransportowany do schroniska dla bezdomnych.
Tak, przez Służbę Więzienną
— odpowiedziała Ejchart.
Na którym etapie zakończyła się kontrola bezpieczeństwa i stanu pana Cyby?
— pytał dziennikarz.
Nie zakończyła się. (…) Zależy przez kogo. Znaczy w ogóle kontrola się nie nie zakończyła
— odpowiedziała wiceszefowa MS.
Czyli funkcjonariusze Służby więziennej cały czas byli?
— pytał.
Kontrolę nad tym, co się dzieje w tej chwili z panem Cybą przejmują różne instytucje. Natomiast SO z urzędu kontroluje to postępowanie wykonawcze
— mówiła Maria Ejchart.
Ja chcę zwrócić uwagę, że mamy zakres działań Służby Więziennej, Policji i mamy zakres działań jednostek służby zdrowia, które są przystosowane i są nawykłe do tego, żeby radzić sobie z osobami chorymi psychicznie. Ataki agresji w jednostkach służby zdrowia, w jednostkach leczenia psychicznego przez pacjentów nie są czymś rzadkim i czymś wyjątkowym. Tam również są pielęgniarze, którzy mogą nawet stosować środki przymusu bezpośredniego, jeżeli zachodzi taka konieczność. I tutaj ten pan, mający status skazanego, w świetle opinii biegłych, w świetle decyzji sądu o zawieszeniu postępowania wykonawczego, został lege artis, ze wszystkimi zasadami sztuki, przekazany pod opiekę placówki służby zdrowia, która jest przystosowana do tego, żeby zajmować się takimi osobami
— odpowiadał wiceminister Mazur.
Czyli dobrze rozumiem panie ministrze, że przekazaliście zabójcę pielęgniarzowi, żeby się nim zajmował
— pytał reporter TVN24.
Przekazaliśmy osobę, co do której sąd zawiesił wykonanie kary pozbawienia wolności ze względu na to między innymi, bo też wynikało to z opinii, że jest stan zagrożenia życia dla tej osoby, jeżeli nie zostanie objęta opieką medyczną, że ona nie ma świadomości odbywania kary, nie rokuje na tą chwilę nadziei na poprawę i wymaga leczenia w zakładzie opiekuńczym. To nie myśmy przekazali, tylko to jest decyzja niezależnego i bezstronnego sądu, który ma kompetencję, żeby w takiej sprawie decydować
— odparł Mazur.
A czy prokuratura się odwołała od tej decyzji?
— pytał znów Molenda.
Według mojej informacji nie
— zaznaczył Dariusz Mazur.
Akcja posła Jabłońskiego
Głoszabrał również… poseł PiS i prawnik Paweł Jabłoński. Skierował serię gorących i ważnych pytań do wiceministrów.
Chciałbym też państwa i media o tym poinformować, że my tutaj rzeczywiście dzisiaj byliśmy krótko po godzinie 12. z kontrolą poselską. Mieliśmy szereg pytań, usłyszeliśmy od pracownika ministerstwa, że trwa narada z udziałem pani minister Ejchart, dlatego pani minister nie może nas przyjąć. Zrozumieliśmy to, powiedzieliśmy, że możemy poczekać. Usłyszeliśmy, że narada potrwa jeszcze bardzo długo. Natomiast po wyjściu z ministerstwa okazało się, że narada się już zakończyła. Pani minister zaprosiła na konferencję z tego też względu wróciliśmy tutaj, aby część tych pytań zadać
— relacjonował Jabłoński.
Na część pytań odpowiedzi już padły, ale jednak pojawiają się nowe. No bo państwo ministrowie z całym szacunkiem, ja się wypowiadam także jako adwokat, postępowanie wykonawcze rządzi się swoimi prawami i w tym postępowaniu bardzo istotną rolę odgrywa również prokurator. Jest stroną tego postępowania, może składać wnioski, może na przykład składać zastrzeżenia do opinii biegłych. Zasadnicze pytanie jest takie, czy prokuratura w ogóle kwestionowała te przesłanki, bo przecież sąd penitencjarny, decydując o zawieszeniu wykonania kary bierze pod uwagę nie tylko treść czepieni, ale także wszystkie inne okoliczności, w tym w szczególności to, czy osoba skazana, która miałaby w wyniku zawieszenia opuścić zakład karny, nie stwarza zagrożenia dla innych osób. Tu ewidentnie do takiego zagrożenia doszło, skoro był agresywny
— pytał Jabłoński.
Zapewne zna pan przesłanki zawieszenia wykonania kary. Wśród nich jest długotrwała choroba i to jest ta przesłanka, która uniemożliwia wykonanie kary
— mówiła Ejchart.
W systemie w tym, którym był. A czy nie mógł odbywać kary w systemie terapeutycznym?
— pytał dalej Jabłoński.
Nie. Jeżeli taka była opinia biegłych, dlatego że on w ogóle nie może odbywać - się zgodnie z opinią biegłych - w zakładzie karnym kary
— odparła.
No dobrze, to sąd podjął taką decyzję. Rozumiem, że prokuratura w ogóle nie nie wnosiła zastrzeżeń do opinii biegłych. Następnie ta cała opieka, choroba, która wymaga, no jak rozumiem, jakichś działań o charakterze medycznym lub opiekuńczym. Te działania teraz polegają na tym, że on został odstawiony do schroniska dla bezdomnych. Gdzie jaka opieka jest? Tam nie ma żadnej opieki
— mówił Jabłoński.
Przepraszam, nie używajmy słowa odstawiony. Został przewieziony, przetransportowany konwojem Służby Więziennej do placówki, zgodnie ze wskazaniem sądu okręgowego, którą dyrektor jednostki penitencjarnej ustalił jako tę właściwą
— oburzyła się wyraźnie zirytowana Ejchart.
I od tego momentu rozumiem Służba Więzienna umywa ręce?
— zapytał Jabłoński, punktując.
To nie jest kwestia umywania rąk. Służba Więzienna nie ma prawa zajmować się osobą wobec której zostało zawieszone wykonanie kary w zakładzie karnym
— odpowiedziała Ejchart.
Komentarze
Politycy PiS nie zostawili w mediach społecznościowych suchej nitki na wyjaśnieniach wiceministrów Ejchart i Mazura.
Poseł PiS Paweł Jabłoński podkreślił też, że mimo próby utrudnienia posłom PiS dostępu do konferencji prasowej, udało im się
Ministerstwo Sprawiedliwości próbowało zablokować posłom na Sejm RP wstęp na konferencję prasową – ale nieskutecznie. Wraz z Małgorzatą Golińską zamierzamy wysłuchać co ma do powiedzenia minister Maria Ejchart, która nie chciała nas dziś przyjąć w trakcie kontroli poselskiej – i zadać jej pytania o powody, dla których morderca Ryszard Cyba został zwolniony z zakładu karnego
— napisał na X Paweł Jabłoński.
Wiceministrowie sprawiedliwości właśnie opowiadają na konferencji, że przekazali mordercę skazanego na dożywocie pod opiekę… noclegowni dla bezdomnych, która powinna sobie z nim poradzić. Nawet dla pracownika TVN24 to było za wiele…
— napisał prof. Piotr Gliński.
CZYTAJ TEŻ:
maz/wPolce24/X/Facebook
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725480-konferencja-w-ms-lawina-pytan-jablonskiego-ws-cyby