Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka wynalazła własną logikę, oryginalne procedury wynikania i jest niebywale kreatywna semantycznie, czyli niczego nie ogarnia, nie rozumie i nie potrafi wyartykułować.
Zdecydowana większość sejmowych komisji śledczych się skompromitowała, część nie ustaliła niczego, część - niczego wartościowego (mimo że działały z hałasem), niektóre okazały się pośmiewiskiem, a część dostarczała wyłącznie rozrywki. Sejmowa komisja ds. Pegasusa jest niezrównana, niesamowita i niepodrabialna w tym, że jednocześnie się kompromituje, niczego nie wyjaśnia, jest pośmiewiskiem i dostarcza rozrywki. I dlatego, że taki jest faktycznie jej status, zapragnęła (większością głosów członków z Koalicji 13 Grudnia) doprowadzić do aresztowania Zbigniewa Ziobry.
Niestety sąd zorientował się, z kim ma do czynienia i zechciał to uwzględnić (w innych sprawach sądy też się orientują, tylko nie wyciągają z tego wniosków), choć uzasadnienie było litościwe. Po prostu po zbadaniu sekwencji zdarzeń w dniu, gdy policja doprowadziła Zbigniewa Ziobrę na przesłuchanie do Sejmu, sąd uznał, że komisja wiedziała, iż został on zatrzymany i jest wieziony przed jej oblicze (czy to, co tam mają zamiast). Ta mogła go przesłuchać, ale z tego zrezygnowała. Dlatego nieprzesłuchanie Ziobry nie może być podstawą aresztowania. Od orzeczenia przysługuje odwołanie. Najbardziej kuriozalna z działających dotychczas w Sejmie komisji chciała aresztowania Ziobry na 30 dni - podobno w celu umożliwienia przesłuchania, z którego sama zrezygnowała.
Komisja śledcza ds. Pegasusa ma stosownie długą nazwę (Komisja do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez członków Rady Ministrów, służby specjalne, Policję, organy kontroli skarbowej oraz celno-skarbowej, organy powołane do ścigania przestępstw i prokuraturę w okresie od dnia 16 listopada 2015 r. do dnia 20 listopada 2023 r.), żeby choć z tego powodu ktoś potraktował ją poważnie. Niestety to za mało.
Wprawdzie 10 września 2024 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, zgodnie z którym art. 2 uchwały powołującej komisję (zakres działania) jest niezgodny z art. 2 konstytucji RP, ale wyrok nie został opublikowany w „Dzienniku Ustaw”, bo niczego dla siebie nieprzyjemnego nie publikują jaśnie oświeceni praworządniacy spod znaku Tuska Donalda i Bodnara Adama. Oczywiście powołują się na „nieprawidłowy skład”, bo z „sędzią-dublerem” Jarosławem Wyrembakiem, choć nic takiego jak sędzia-dubler nie istnieje i wbrew idiotyzmom rozpowszechnianym przez obecną władzę, żadne europejskie trybunały o czymś takim nie orzekały.
Komisja ds. Pegasusa jest jedyna i niepowtarzalna głównie z powodu potencjału intelektualnego oraz błyskotliwości i erudycji jej składu w części reprezentującej Koalicję 13 Grudnia. Osobą absolutnie niepowtarzalną jest przewodnicząca Magdalena Sroka (PSL-Trzecia Droga), była policjantka. Wyjątkowa jest to osoba z powodu wynalezienia własnej logiki, oryginalnych procedur wynikania i niebywałej kreatywności semantycznej. Przekładając to na polski, chodzi o osobę, która niczego nie ogarnia, nie rozumie, nie potrafi wyartykułować. Ale za to szeroko potrafi otwierać swe nienaznaczone niczym oczęta i albo wyrażać zdziwienie dziecka, albo miotać pioruny.
Gdy chodzi o oryginalność i wyjątkowość, to (już bez dziecięcego zdziwienia szeroko otwartych ocząt) zdecydowanie wyróżniają się w komisji Witold Zembaczyński (KO), Tomasz Trela (Lewica) i Patryk Jaskulski (KO). Gdy tylko otwierają usta, można być pewnym, że w ich mowie nie będzie cienia sensu, logiki i spójności, za to będą demonstrowane z ogromną determinacją (często przechodzącą w agresję) ignorancja, nieuctwo, chamstwo, prostactwo, koszarowa rubaszność bądź zwykły stupor (chyba wynikający z przegrzania zwojów, o ile występują). W wypadku „pana członka” Witolda Zembaczyńskiego dochodzi zastąpienie mózgu ośmioma gwiazdkami, które są „źródłem i lejtmotywem” jego „myśli politycznej”. W wypadku Patryka Jaskulskiego dochodzi arywizm, typowy dla świeżaków.
Marcin Bosacki (KO), Paweł Śliz (Polska 2050) i Joanna Kluzik-Rostkowska (KO) nie błyszczą tak jak Sroka, Zembaczyński czy Trela, choć widać, że chcieliby być tacy jak oni. Wyróżnia się tu Bosacki, mający spory potencjał destrukcji w sobie, co chyba wykorzystał w innym obszarze i teraz musi częściej ładować baterie. Ogólnie skład komisji śledczej jest wyjątkowy nawet jak na przekrój całej parlamentarnej Koalicji 13 Grudnia. Nie jest to idealne, ale jednak połączenie bohaterów Franza Kafki, Jaroslava Haška, Josepha Hellera, Wieniedikta Jerofiejewa, Monty Pythona, Jasia Fasoli, Benny’ego Hilla, kabaretów Dudek i Tey, z dodatkiem Biura Politycznego KC PZPR oraz plenów tej partii.
Sejmowe komisje śledcze, liczące po 11 członków, można powoływać na podstawie ustawy z 21 stycznia 1999 r. (formalnie komisje specjalne można było powoływać jeszcze w PRL – od 8 kwietnia 1989 r.). W X kadencji Sejmu (obecnej) działają trzy komisje: oprócz tej ds. Pegasusa, jeszcze ds. wiz oraz ds. wyborów korespondencyjnych W tej ostatniej działają tak oryginalni myśliciele, a szczególnie myślicielki, jak: przewodnicząca Magdalena Filiks (KO, umysł kopernikański), Karolina Pawliczak (KO), Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica), Agnieszka Kłopotek (PSL), Bartosz Romowicz (Polska 2050) czy Tomasz Kostuś (KO). Nad nimi unosi się geniusz pierwszego przewodniczącego komisji - Dariusza Jońskiego (KO).
W komisji wizowej tryskają intelektem i mądrością (ewentualnie czym popadnie) Marek Sowa (przewodniczący, KO), Maria Janyska i Przemysław Witek z KO, Aleksandra Leo (Polska 2050), Mirosław Orliński (PSL). Nad nimi unosi się z kolei geniusz pierwszego przewodniczącego Michała Szczerby (KO). Te komisje, z powodu swych członków z partii rządzących, to crème de la crème tego, co parlament wydalił z siebie po 1989 r. A już ta ds. Pegasusa to crème de la crème de la crème de la crème de la crème, czyli masło. Wprawdzie zjełczałe już w momencie powstania, ale za to skuteczne - zamiast wazeliny i innych lubrykantów.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725461-niepowtarzalny-geniusz-komisji-ds-pegasusa