Pryszczycy w Polsce nie ma, ale jest nadzwyczajna mobilizacja służb - poinformował w Sejmie minister rolnictwa Czesław Siekierski. Wniosek o odrzucenie informacji MRiRW w tej sprawie zgłosiło PiS. „Działania rządu - moim zdaniem, a także rolników, są niewystarczające” - zaznaczył Robert Telus, poseł PiS.
Siekierski przedstawił w Sejmie informacje resortu rolnictwa w sprawie prewencyjnych działań resortu związanych z przeciwdziałaniem wystąpieniu wirusa pryszczycy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi ocenił, że skala zagrożenia jest duża, więc należy zastanowić się nad konsekwencjami ewentualnego wystąpienia tej choroby w naszym kraju. Przekazał, że w Polsce jest ok. 6,3 mln sztuk bydła i ponad 8,5 mln sztuk trzody chlewnej. Przypomniał, że ostatni przypadek pryszczycy w Polsce miał miejsce w 1971 roku.
O stwierdzeniu pierwszego od 37 lat przypadku pryszczycy niemieckie służby weterynaryjne poinformowały na początku stycznia. Gospodarstwo, w którym wystąpiła choroba znajdowało się ok. 70 km od granicy z Polską. W ubiegłym tygodniu polska Inspekcja Weterynaryjna poinformowała, że potwierdzono drugie ognisko pryszczycy na Węgrzech w pobliżu styku granic austriackiej, czeskiej i słowackiej. Natomiast w niedzielę słowackie służby poinformowały o wykryciu piątego ogniska pryszczycy w tym kraju. W związku z pryszczycą słowacki rząd wprowadził stan nadzwyczajny w całym kraju.
Rząd słowacki oszacował, iż odbudowa stad hodowlanych już zaatakowanych pryszczycą może potrwać nawet parę lat i pochłonąć 60 mln euro - poinformował Siekierski. Dodał, że nie wiadomo, co dalej się wydarzy i jak wzrosną koszty.
Pryszczyca stanowi zagrożenia dla łańcuchów żywnościowych, przynosi straty ekonomiczne. Nie jest moim celem wywołanie nadmiernego niepokoju, ale skala zagrożenia jest naprawdę duża
— podkreślił minister.
Powiedział, że resort otrzymał w środę informację o dwóch kolejnych ogniskach pryszczycy na Węgrzech.
Choroba objęła w tym kraju w sumie blisko 8 tys. sztuk zwierząt, a na Słowacji 6,5 tys. sztuk
— wskazał.
Jak mówił, w związku z zagrożeniem pryszczycą wprowadzone zostały rygorystyczne kontrole weterynaryjne na południowej granicy kraju w województwach: podkarpackim, opolskim, śląskim i małopolskim. Wzmocniona została współpraca inspekcji weterynaryjnej ze strażą graniczną, policją i strażą pożarną.
Na 10 przejściach prowadzimy dyżury służb weterynaryjnych w systemie 24-godzinnym, z wykorzystaniem systemu monitorującego przemieszczanie się zwierząt. Ustawiono bramki dezynfekcyjne i maty
— wyjaśnił Siekierski.
Dodał, że resort wprowadził rozporządzenia o uszczelnieniu granicy, jeszcze przed wprowadzeniem decyzji wykonawczych przez Komisję Europejską. Pozwoliło to nam na rozpoczęcie kontroli granicznych.
Według informacji przekazanych przez Siekierskiego, wszystkie zwierzęta, które wcześniej trafiły do Polski ze Słowacji, są badane i objęte monitoringiem.
24 godziny na dobę działa laboratorium w Zduńskiej Woli, wykonując ponad tysiąc badań tygodniowo. W przyszłości, wraz z powstającym laboratorium w Puławach, możliwości diagnostyczne wzrosną do 10 tys. badań tygodniowo
— poinformował minister rolnictwa.
Szef MRiRW zaapelował do rolników, by nie korzystali z tzw. okazji rynkowych i nie kupowali zwierząt i pasz po zaniżonych cenach, ponieważ wiąże się to z ryzykiem zawleczenia pryszczycy.
W opinii Piotra Kandyby (KO), działania służb ws. pryszczycy były szybkie, ustalono jasne formy współpracy ze służbami mundurowymi, podjęto działania na granicach, jest kontrola i dezynfekcja.
Wirus rozprzestrzenia się szybko, dlatego konieczne są wzmożone kontrole na granicach, a także ciągłe działanie sztabu kryzysowego
— mówił natomiast Marcin Skonieczka (Polska 2050-TD). Zwrócił też uwagę na wprowadzony zakaz importu produktów ze Słowacji. Jego zdaniem koniczne jest uświadomienie rolnikom, jakie niebezpieczeństwo niesie ta choroba.
Działania ws. pryszczycy były adekwatne do sytuacji i nie tylko resortu rolnictwa, ale także innych służb
— powiedział Mirosław Maliszewski (PSL-TD). W ocenie jego klubu wszystkie niezbędne działania zostały podjęte.
Krytycznie działania rząd ws. pryszczycy ocenił klub PiS, który zapowiedział, iż odrzuci w głosowaniu informację MRiRW w tej sprawie.
Działania rządu - moim zdaniem, a także rolników, są niewystarczające
— powiedział Robert Telus (PiS). Dodał, że dziwi się, że gdy wybuchła pryszczyca za naszą zachodnią granicą, gdy o zamknięcie granicy apelowali rolnicy i rolnicze związki zawodowe, to ministerstwo tłumaczyło, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ UE nie pozwala jej zamknąć.
Jest to mocne zaniedbanie
— ocenił Telus.
Witold Tumanowicz z Konfederacji pytał, czy Polska jest przygotowana na sytuację, gdy choroba dotrze do naszego kraju, oraz jakie będą wtedy działania podejmowane przez rząd. Natomiast Krzysztof Mulawa (Konfederacja) zwrócił uwagę, że służby ślepo wierzą dokumentom, nie badając zwierząt. Jego zdaniem na ochronę przed pryszczycą nie należy oszczędzać środków.
Siekierski odpowiadając na pytania posłów podkreślił, że resort jest zdeterminowany w jednoznacznym działaniu ws. pryszczycy. Przyznał, że rozmawiał już z ministrem finansów, by przesunąć środki finansowe na weterynarię. Zwrócił uwagę, że sprawa tej choroby była omawiana na trzech posiedzeniach unijnych ministrów rolnictwa w Brukseli.
Telus: „Minister po prostu kłamał”
Jako KP PiS przypominaliśmy, że od wystąpienia pryszczycy w Niemczech, 60 km od granicy polskiej, apelowaliśmy o zamknięcie granic. Wtedy minister tłumaczył, że UE nie pozwala zamknąć tej granicy. Sprzeciwialiśmy się temu. Pryszczyca jest bardzo niebezpieczną chorobą. Istnieje niebezpieczeństwo, że może jeszcze bardziej wybuchnąć - w mięsie mrożonym może przetrwać kilka lat. Później wybuchła na Węgrzech i Słowacji, wtedy zamknięto granice i wtedy UE niby pozwoliła zamknąć granice. Minister po prostu kłamał. Te działania spowodowały, że polscy rolnicy są w wielkim niebezpieczeństwie. Jeżeli wirus wybuchnie w Polsce, będzie to skutek zaniedbań tego rządu
— ostrzegł na konferencji prasowej Robert Telus, poseł PiS, były minister rolnictwa.
Rząd był jedynie skuteczny - w obronie niemieckiego rynku przed zniżką cen przez niekontrolowany eksport niemieckiego mięsa do Polski. Rząd teraz nagle jest odważny. Myślę, że do czasu kolejnych problemów za naszą zachodnią granicą
— zaznaczył z kolei Paweł Szrot, poseł PiS.
Działania rządu związane z pryszczycą są spóźnione o co najmniej 4 miesiące. Może to doprowadzić do spadku dochodowości gospodarstw, które oparte są o działalność hodowlaną. Rząd nie dba o zahamowanie pryszczycy i nie dba o nasze sprawy na arenie europejskiej - cały czas w grze jest umowa z Mercosur, po cichu wprowadzany jest Zielony Ład. Te działania mają być jeszcze zwielokrotnione, bo od lata 2025 chce się znieść ograniczenia handlu produktami rolnymi z Ukrainy. Są już takie plany w UE
— mówił Ryszard Bartosik, poseł PiS.
Walka z pryszczycą
Wczoraj odbyło się 3-etapowe posiedzenie sztabu kryzysowego, koordynującego działania prewencyjne ministerstwa rolnictwa, związane z zagrożeniem wystąpienia wirusa pryszczycy na terytorium RP. Resort podkreślił, że Polska nadal jest krajem, w którym nie stwierdzono wirusa pryszczycy, a intensyfikacja działań prewencyjnych MRiRW związana jest z zagrożeniem transmisją wirusa z krajów sąsiednich, gdzie choroba występuje.
Wcześniej polski minister rolnictwa ocenił, że zagrożenie pryszczycą jest poważne. Dodał, że wirus przemieszcza się łatwo i na różne sposoby.
21 marca minister rolnictwa podpisał rozporządzenie i zadecydował o zamknięciu terytorium Polski na przywóz wybranych towarów ze Słowacji w związku z ogniskami pryszczycy w tym kraju. Rozporządzenie ma obowiązywać do momentu przyjęcia odpowiednich rozwiązań przez Komisję Europejską. Na przejściach granicznych kontrole transportów zwierząt i produktów prowadzi Inspekcja Weterynaryjna wraz z policją, Krajową Administracją Skarbową i Inspekcją Transportu Drogowego.
Pryszczyca jest wysoce zaraźliwą i niebezpieczną dla zwierząt chorobą wirusową. W przypadku wybuchu choroby wszystkie zwierzęta w gospodarstwach muszą zostać wybite. Choroba atakuje też zwierzęta żyjące dziko. Ostatni raz pryszczyca pojawiła się w Czechosłowacji w 1975 r., a w Polsce, która jest uznawana za kraj wolny od pryszczycy, w 1971 r.
CZYTAJ TAKŻE:
tkwl/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/725571-siekierski-uspokaja-w-sejmie-ws-pryszczycy-telus-ostrzega